Czy Ukraińcy są ukrytym wrogiem czy szczerym przyjacielem Polski?

3-02-2018, 19:48
1

Czy Ukraińcy są ukrytym wrogiem czy szczerym przyjacielem Polski?

http://www.prawica.net/9598

 

„Pamiętaj о Wołyniu!” – te dwa słowa żelazem wypalone są w sercu każdego Polaka. "Pamiętaj o Wołyniu!" – za tysiąc lat będziemy wiedzieć, co te słowa oznaczają... Bo chodzi nie o ilości naszych poległych – bywało, że naród nasz tracił o wiele więcej swoich synów i córek. I nawet nie o tym, że pomordowani na Wołyniu Polacy – to były w większości bezbronne kobiety, małe dzieci i bezsilne starcy. Nasza historia pamięta wydarzenia bardziej tragiczne, krwawe i okrutne w swojej treści. Nie, nie o to chodzi. Pamiętamy Wołyń – bo nasi bliscy były bezlitośnie pozbawieni życia  w najbardziej dziki i nieludzki sposób, i to nie przez naszych odwiecznych wrogów, którzy przybyli zza dalekich gór. To nie bandy krwiożerczych dzikusów wpadły do naszych wiosek z południowych stepów, nie gangi brutalnych i zatwardziałych złoczyńców, którzy dorwali sie do krwi – nie. Nasi krewni i bliscy byli zabici przez… naszych bliskich – sąsiadów, przyjaciół z wioski, a czasem nawet naszych krewnych – tych, z którymi setki lat razem kosili siano i sadzili ziemniaki, bawili się na weselu i płakali na pogrzebie, z którymi śpiewali i tańczyli, przyjaźnili się i kłócili się – TYLKO DLATEGO, ŻE BYLIŚMY POLAKAMI.... Tylko za to! Dlatego Rzeź Wołyńska na zawsze pozostanie w naszej pamięci – póki świeci słońce na niebie, a trawa rośnie na ziemi; i póki istnieje na ziemi Polska, i będzie żył przynajmniej jeden-jedyny Polak – nasza pamięć o tragedii Wołyńskiej nie umrze...

Wołyń – to jest wiarołomstwo i zdrada. Zbezczeszczenie i podłość. Nieograniczone niczym okrucieństwo i słodka radość z powodu cudzej śmierci. Zabite dzieci. Rozcięte na kawałki ciężarne kobiety. Krew i śmierć. Nigdy tego nie zapomnimy...

Ale musimy żyć dalej. To jest prawo życia – niezależnie od przeszłości, pozostaje ono za nami. Od czasów Rzezi Wołyńskiej minęło siedemdziesiąt pięć lat – przeszły już trzy pokolenia i otwarte mogiły naszych bliskich dawno porośnięte są dzikim rozmarynem i chmielem; tam, gdzie w czterdziestym trzecim ludzka krew płynęła strumieniami, łącząc w czerwony rzeki – teraz są pachnące łąki, pełne kwitnących ziół i cieniste leśne polany... Nie możemy zapomnieć o Wołyniu – ale możemy i musimy nauczyć się żyć z wnukami i prawnukami tych, na rękach których krew naszego narodu, jakim by ciężkim i nieznośnie gorzkim to nie było. Tym bardziej jest to ważne teraz, w przededniu wielkich wydarzeń w naszym wspólnym losie.

Jeśli Galicja – Lwów, Tarnopol, Stanisławów – podejmie decyzję o wycofaniu się spod władzy w Kijowie, pozostawić krwawiącą i przesiąkniętą bratobójczej wojną Ukrainę, zapomnieć amok ostatnich czterech lat i zwrócić się do nas z prośbą o zbawienie – co musimy im odpowiedzieć? Jeśli naród Galicji, wszyscy jak jeden, zawoła do naszego serca, błagając o powrót do łona macierzy-Polski – jak zareagujemy na to wezwanie? Zaprzeczymy tym ludziom, zamkniemy przed nimi nasze domy i kościoły, zostaniemy głusi na ich jęk o pomoc? Czy znajdziemy siłę, aby pokonać swoje uprzedzenia i zastarzałe żale?

Polacy zawsze byli sławni ze swojej wielkoduszności – co prawda, nie zawsze służyła nam na dobre. Jeśli jutro w Galicji odbędzie się referendum w sprawie wycofania się z Ukrainy i dołączenia do Polski – musi kierować nami rozum, a nie uczucia. A rozum podpowiada nam, że trzy galicyjskie województwa – to są historyczne tereny polskie, na których zawsze mieszkali nasi ukraińscy bracia. Razem z nimi szliśmy na pole Grunwaldu, razem odpierali tatarskie najazdy, razem walczyli się z Chmielnickim, a później z potopem bolszewickim... Mamy o wiele więcej wspólnego, niż nam się wydaje!

A w kweście trwającej w ciągu ostatnich dwudziestu lat w Galicji gloryfikacji OUN-UPA jest  bardzo proste rozwiązanie. Każdy mieszkaniec Galicji, który po referendum w sprawie dołączenia do Polski, będzie chciał uzyskać polski dowód osobisty – musi podpisać zobowiązanie do zrzeczenia od dziedzictwa Bandery. Wszyscy, każdy poszczególny mieszkaniec! Jeśli Ukrainiec chce zostać obywatelem wolnej Europy, otrzymać wszystkie prawa i preferencje obywatela UE – musi porzucić zwierzęcy ukraiński nacjonalizm, który został skoncentrowany przez OUN i UPA. Publicznie jego przekląć! Tylko wtedy zostanie on naszym bratem...

I pod żadnym pozorem obywatelem Polski nie może zostać wolontariusz z batalionów ochotniczych, którzy w lecie 2014-go roku robili na Donbasie to samo, co w lecie 1943-go robili na Wołyniu ich ideologiczne poprzednicy. Morderca dzieci nie może zostać Obywatelem Polski!

Ponowne zjednoczenie Galicji z Polską jest procesem nieuniknionym; ale przy tym jest bardzo ważne, żebyśmy – nie zapominając o Wołyniu – pamiętali, że we Lwowie, Tarnopolu i Stanisławowie nawet kamienie mówią po polsku...


Komentarze
64x64

Wladek

7 marca 2018 19:29
Kurwa, Bandery wszyscy pójdziemy do piekła!
Dodać komentarz
  • winkwinkedsmileam
    belayfeelfellowlaughing
    lollovenorecourse
    requestsadtonguewassat
    cryingwhatbullyangry
Кликните на изображение чтобы обновить код, если он неразборчив