• IPN domaga się usunięcia dwóch czołgów z Drawska Pomorskiego
  • To efekt ustawy dekomunizacyjnej
  • Władze miasta chcą pozostawienia pojazdów i proponują ich przemianowanie
  • IPN na takie rozwiązanie się nie zgadza

Dwa czołgi na cokole w Drawsku Pomorskim stoją tam od lat 70. Dwadzieścia lat później z czołgów usunięto sowieckie gwiazdy, a pojazdy przemalowano. O tym, że to pomnik radziecki świadczy jedynie tabliczka, na której widnieje napis w języku polskim i rosyjskim: "Żołnierzom Armii Czerwonej poległym w 1945 roku w walkach o wyzwolenie Ziemi Drawskiej – Mieszkańcy Drawska". Teraz symboliczne czołgi, które wrosły w krajobraz miasta mogą całkowicie zniknąć. Znalazły się bowiem na liście IPN wśród monumentów objętych dekomunizacją.

Władze Drawska Pomorskiego próbowały obejść przepisy, by czołgi pozostały. W maju ubiegłego roku rada podjęła stanowisko, by napis przemianować na "Żołnierzom polskim walczącym o wolną Polskę na wszystkich frontach II wojny światowej". Same czołgi nie są bowiem typowo radzieckie. Takie same T-34 walczyły podczas II wojny światowej po polskiej stronie.

Ten pomysł nie przypadł jednak do gustu IPN-owi, który w odpowiedzi na pytanie władz miasta twierdzi, że ustawa dekomunizacyjna nie mówi o przerabianiu, usuwaniu elementów czy zmianie symboliki pomników, tylko o ich usunięciu z przestrzeni publicznej. Co więcej, IPN zaproponował, by czołgi po ich usunięciu z Drawska Pomorskiego zostały przez miasto przekazane do powstającego w Podborsku muzeum. Na to nie chcą się zgodzić jednak władze Drawska Pomorskiego. - Zrobimy wszystko, by zostały - mówi Onetowi Elżbieta Koba, sekretarz miasta.

Co zrobi miasto?

Teraz miasto ma dwa oficjalne rozwiązania. Ustawa dekomunizacyjna w życie wchodzi 22 października. Od tej chwili Drawsko Pomorskie, tak jak inne miasta, będzie miało 12 miesięcy na usunięcie pomnika. Jeśli to zrobi, koszty tej operacji pokryje Skarb Państwa. Jeśli tego nie zrobi, nakaz usunięcia wystawi wojewoda, wtedy miasto będzie musiało usunąć monument na własny koszt.

Jest także trzecie, nieoficjalne rozwiązanie. Władze Drawska Pomorskiego mogą usunąć pomnik, a czołgi przechować w magazynie. Zabytkowe pojazdy miałyby wrócić na swoje miejsce bez radzieckich symboli po kilku miesiącach, jednak nie jako pomnik, a zwykły element architektoniczno-urbanistyczny. W takim przypadku trudno byłoby mówić o przemianie pomnika radzieckiego, ponieważ ten nie istniałby od dłuższego czasu.

Ankieta do mieszkańców

O zdanie dotyczące czołgów miasto postanowiło zapytać samych mieszkańców. Na swojej stronie internetowej zamieściły ankietę dotyczącą tego, czy powinny pozostać na swoim miejscu. W ciągu kilku godzin swój głos oddało blisko 900 osób. Zdecydowana większość (ponad 95 proc.) opowiada się za pozostawieniem zabytkowych pojazdów w samym centrum Drawska Pomorskiego.

Teraz władze miasta czekają na decyzję IPN-u. My również zapytaliśmy Instytut o to, czy istnieje jakiekolwiek możliwość, by czołgi, które wrosły w przestrzeń miejską, mogły pozostać na swoim miejscu. Według deklaracji, odpowiedź mamy otrzymać jutro.