Jared McBride. «Chłopi sprawcami: OUN-UPA i czystka etniczna Wołynia, 1943-1944»

1-06-2017, 19:05
0

Association for Slavic, East European, and Eurasian Studies, Jared McBride. «Chłopi sprawcami: OUN-UPA i czystka etniczna Wołynia, 1943-1944». 2014

Jared McBride. «Chłopi sprawcami: OUN-UPA i czystka etniczna Wołynia, 1943-1944»

 

Gdyby ktoś zadał pytanie, dlaczego na polskich uczelniach nie są licznie pisane i bronione prace doktorskie na temat historii ludobójstwa OUN-UPA - ja nie potrafię odpowiedzieć.

Tymczasem Jared McBride, historyk amerykański specjalizujący się w historii zbrodni ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu (pracuje na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles) w 2014 roku obronił pracę doktorską:

Jared Graham McBride, „'A Sea of Blood and Tears': Etnic Diversity and Mass Violence in Nazi-Occupied Volhynia, Ukraine, 1941-1944”, (Ph. D. dissertation, UCLA, 2014).

Zanim książka ukaże się drukiem, wiemy o niej tyle: http://escholarship.org/uc/search?advisor=Getty,%20J%20Arch

"Niniejsza rozprawa naukowa analizuje to, co pisarz wołyński nazwał „morzem krwi i łez” - 3-letnią nazistowską okupację wschodnioeuropejskiego regionu pogranicznego, Wołynia, na zachodniej Ukrainie. W trakcie okupacji to wieloetniczne społeczeństwo straciło ponad ćwierć miliona ludzi, zdecydowana większość była cywilami. Nazistowska okupacja dokonała brutalizacji ludności miejscowej poprzez szereg posunięć politycznych:
- anty-partyzanckie represje, które zniszczyły ponad sto wiosek wraz z ich mieszkańcami;
- masowy wywóz ludzi do Niemiec w celu wykonywania niewolniczej pracy;
- zagłodzenie na śmierć niezliczonych rzesz jeńców wojennych;
- ludobójstwo Żydów.

Wołyń znosił nie tylko brutalną nazistowską okupację, ale także znalazł się w warunkach przypominających wojnę domową, w której ukraińskie organizacje nacjonalistyczne, sowiecki ruch partyzancki i inne uzbrojone grupy zaangażowały się w mordercza przemoc. W tych kampaniach zamordowano dziesiątki tysięcy mieszkańców Wołynia.

W przeciwieństwie do prac traktujących przemoc wojenną jako rezultat wyłącznie reżimu nazistowskiego, to studium argumentuje, że dla jej zaistnienia kluczowe były również lokalne podziały i prądy polityczne na Wołyniu. Ponadto wiele politycznych akcji nazistowskich nie byłoby w ogóle możliwe, ani nie byłyby one tak skuteczne, gdyby nie koordynacja i uczestnictwo zapewnione przez lokalnych Wołynian. Opierając się na bogatych źródłach wspomnieniowych i archiwalnych, w tym na niedawno udostępnionych dokumentach KGB na Ukrainie, projekt ten zapewnia wgląd w historię przemocy na najniższym poziomie, w mikroskali, i analizuje okupację widzianą oczami miejscowej ludności. Zgłębiane i rozważane są trzy sfery udziału w przemocy:
- kolaboracja z nazistowskimi okupantami, w szczególności rola lokalnych pomocniczych sił policyjnych i miejscowych administracji w Holokauście;
- uczestnictwo w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym, przeprowadzającym etniczne czystki Polaków;
- oraz udział w sowieckim ruchu partyzanckim, atakującym nacjonalistów, kolaborantów i ogólnie ludność.

Badając drogi życia i śledząc biografie Wołynian, czyli Ukraińców, Polaków, Żydów, Rosjan, Niemców i Czechów, możliwe jest pokazanie, jak i dlaczego uczestniczyli w tych ruchach, a także dlaczego stawali się ich ofiarami.

Wreszcie studium analizuje różne czynniki wpływające na decyzje Wołynian o udziale w przemocy lub o powstrzymaniu się przed nią:
- ideologia (nacjonalizm lub komunizm);
- czynniki społeczno-psychologiczne (presja rówieśnicza, dynamika grupy, powiązania lokalne);
- samoobrona."

Tyle mówi zapowiedź. Jednak Jared McBride opublikował powszechnie dostępny artykuł w języku angielskim:
https://www.academia.edu/29475579/Peasants_into_Perpetrators_The_OUN-UPA_and_the_Ethnic_Cleansing_of_Volhynia_1943-1944

«Peasants into Perpetrators: The OUN-UPA and the Ethnic Cleansing of Volhynia, 1943–1944
Chłopi sprawcami: OUN-UPA i czystka etniczna Wołynia, 1943-1944»

Źródło: Slavic Review, Vol. 75, No. 3 (FALL 2016), pp. 630-654

Opublikowane przez: Association for Slavic, East European, and Eurasian Studies.

Ta praca to nie jest dobra wiadomość dla Wiatrowycza i innych adwokatów zbrodniarzy. Autor bezwzględnie pozbawia sprawców zbrodni i ich potomków i zwolenników jakichkolwiek złudzeń na zatarcie prawdy, a także odrzuca wszelkie usprawiedliwienia, dość chętnie dotychczas udzielane ukraińskim nacjonalistom przez niektórych historyków. Jared McBride jest tu bezwzględnie szczery - zbrodnia wołyńska OUN-UPA to autorski pomysł i realizacja ukraińskich nacjonalistów, a wzorce sowieckie i nazistowskie odegrały rolę drugorzędną. Jak pisze: "OUN-UPA znalazła lub stworzyła morderców niezależnie od ich udziału w Holokauście." Z pewnością profesjonalni polscy historycy mogliby - poprzez napisanie recenzji tego tekstu - pomóc historykowi amerykańskiemu w dalszych badaniach. Na przykład McBride powołuje się na Grzegorza Motykę w kwestii akademickiego konsensusu co do uznania rzezi wołyńsko-małopolskiej za czystkę etniczną (ale być może McBride czytając prace Motyki miał prawo odnieść takie wrażenie?). Ponadto McBride pisze o rozwiązaniu przez nazistów 103. batalionu ukraińskiej policji pomocniczej (str 649, tymczasem była to dezercja? Czy Ziniuk (str. 644) i Zeniuk (str. 645, 647) to ta sama osoba?
http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/wydarzenia/artykuly/420845,prof-grzegorz-motyka-rzez-wolynska-1943-ludobojstwo-jak-w-rwandzie.html

Moim zdaniem zbrodnie popełnione w czasie rzezi wołyńskiej spełniają definicję ludobójstwa - przyznaje prof. Grzegorz Motyka w rozmowie z miesięcznikiem "Newsweek Historia". - Ta definicja sprawdza się w przypadku całej "antypolskiej akcji" prowadzonej przez UPA, z tą różnicą, że na Wołyniu w 1943 roku chciano Polaków wyniszczyć fizycznie całkowicie, a w Galicji częściowo - dodaje.

Z polskim tłumaczeniem artykułu Jareda McBride'a można zapoznać się tutaj.

 

Peasants into Perpetrators:
The OUN-UPA and the Ethnic Cleansing of Volhynia, 1943-1944

 

Chłopi sprawcami: OUN-UPA i czystka

etniczna Wołynia, 1943-1944

 

Źródło: Slavic Review, Vol. 75, No. 3 (FALL 2016), pp. 630-654

 

Opublikowane przez: Association for Slavic, East European, and Eurasian Studies.

 

Jared McBride

 

Wsparcie naukowe dla tego artykułu zapewniły: Fundacja Harry'ego Franka Guggenheima i Departament Edukacji Stanów Zjednoczonych, Program Fulbrighta-Haysa. Autor chciałby podziękować następującym osobom: Jeffrey Burds, J. Arch Gettty, Gail Kligman, Grzegorz Rossoliński-Liebe, Per Anders Rudling, David Sabean oraz uczestnikom warsztatów w Georgetown.

 

 

 

Specjalne podziękowania dla: Tarik Cyril Amar, Michael David-Fox i Aliza Luft za ich pomoc.

 

 

 

Autor dziękuje także wydawcy, Harriet L. Murav, i dwóm anonimowym recenzentom za pomocne komentarze.

 

 

***

W wrześniowe popołudnie 1943 r. dezerter z policji pomocniczej ze wsi Krymne w północno-zachodniej części obwodu wołyńskiego na Ukrainie Artem Bubela przechodząc skrajem wsi spotykał znajomego, innego mieszkańca Krymnego, Wasilija Sikorskiego.1 Po trzydziestu latach Bubela zrelacjonował to spotkanie sowieckim śledczym:

Na opłotkach Krymnego zobaczyłem... Wasilija Sikorskiego, który służył w bandzie [Ukrajinśka Powstanśka Armija, Ukraińska Powstańcza Armia, UPA]. Ubrał się w nowy garnitur i nowy płaszcz. Niósł dwie duże walizki i był uzbrojony w karabin. Powiedziałem cześć i zapytałem co niesie. Powiedział, że wraca z lasu i niesie wartościowe rzeczy skradzione polskiej ludności. To wtedy powiedział mi, że bandyty [bandyci, UPA] wraz z nim i innymi mieszkańcami Krymnego zniszczyli wiele polskich wiosek. Powiedział mi, że bandytyUPA otaczali polskie wioski, dźgali i rozstrzeliwali ludność, a potem wrzucali do płonących domów. Mieszkańcy Krymnego, którym kazano zjawić się w lasach z piłami i siekierami, pomagali bandytom rabować ludność i kraść żywy inwentarz. Powiedział mi, że bandyty UPA zabili całą ludność: małe dzieci, starców, mężczyzn i kobiety.2

Chociaż sprawozdanie Bubeli ujawnia przebieg jego rozmowy z Sikorskim, jest pozbawione emocjonalnej treści. Jak Bubela zareagował na wiadomości Sikorskiego o masowym mordzie? Czy wyraził dezaprobatę dla działań Sikorskiego, czy był zaskoczony, może zszokowany? Czy może pogratulował Sikorskiemu jego szczęścia i cieszył się z jego sukcesu? A może był rozczarowany przegapieniem okazji zdobycia łupów i czuł tylko zazdrość? Bubela uciekł ze służby w policji i miesiąc wcześniej odmówił wstąpienia do UPA. Jednakże gdy UPA ponownie chciała powołać Bubelę do tej operacji, wykręcił się tym razem rzekomą nie dyspozycyjnością spowodowaną raną nogi. Prokuratorom sowieckim Bubela wyjaśnił, że bał się banderiwciw (banderiwci, banderowcy, potocznie funkcjonujące określenie na członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, skrzydła Stepana Bandery [OUN-B] i UPA) i nie chciał mieć z nimi nic wspólnego.3 Ktoś zaznajomiony z biografiami tych mężczyzn mógłby się zastanawiać, czy Bubela i Sikorskij podczas tego spotkania rozmawiali o swoich brutalnych przeszłościach. Sikorskij nie służył w żadnych siłach policyjnych, i ta operacja była prawdopodobnie jego krwawą inicjacją, wprowadzeniem do uczestniczenia w masowych aktach przemocy. Przy tym Sikorskii był nie tylko świadkiem brutalnego mordu tysiąca ludzi, ale on zarąbał co najmniej dwóch Polaków na śmierć własną domową siekierą. Sikorskij z pewnością wiedział, że Bubeli nie była obca tego rodzaj przemoc, ponieważ ten, zanim zdezerterował, dwa lata służył w policji w Krymnem. W tak małej wiosce wszyscy się znali. Sikorskij zatem wiedział, że Bubela był wśród ukraińskiej policji eskortującej żydowską ludność podczas jej ostatniej „podróży” z getta na śmierć poza wioską we wrześniu 1942 r. – niezbyt niedaleko od miejsca spotkania obu mężczyzn.4

To spotkanie jesienią 1943 r. wykonawcy rzezi i kolaboracyjnego policjanta w Krymnem, zapomnianej ukraińskiej wiosce na granicy z Białorusią, opowiedziało na wiele sposobów o lokalnej przemocy, która ogarnęła ten region podczas nazistowskiej okupacji w latach 1941-1944. Przed wojną ci dwaj wieśniacy nigdy nie przekroczyli granic swego powiatu. W ciągu dwóch i pół roku uczestniczyli w zamordowaniu ponad 2000 osób, z których większość była kiedyś ich sąsiadami. Jesienią 1943 r., gdy ci dwaj mężczyźni spotkali się na obrzeżach wioski, okupacja trwała już 28 miesięcy. Na Wołyniu praktycznie nie było już Żydów, a dni Polaków także były policzone.

Niniejszy artykuł omawia kampanię czystki etnicznej przeciwko wołyńskim Polakom, kampanię, w której uczestniczył Sikorskij. Co istotne, odnoszę się do tego konkretnego przypadku specjalnie jako do „czystki etnicznej” z dwóch powodów: po pierwsze, ponieważ jest to nazwa używana przez jej organizatorów, a po drugie, ze względu na naukowy konsensus, że był to przypadek czystki etnicznej, a nie ludobójstwo (zwłaszcza, że naukowy konsensus co do definicji ludobójstwa jest znacznie mniej oczywisty).5 Na przykład, jeden z liderów OUN-UPA Mykoła Łebed' oświadczył, że intencją organizacji było „oczyścić całe rewolucyjne terytorium z polskiej ludności”.6 Podobnie przywództwo OUN-UPA, w tym Łebed', wykorzystując termin „czystka” odnosiło się konkretnie do zastosowania przemocy masowej, w tym zabijania, ale także przymusowego wypędzania, aby mieć pewność, że zanim niemiecka okupacje się skończy, nie będzie Polaków na Wołyniu.7 Zatem niezależnie od tego, czy Polacy odeszli na własną rękę uciekając przed przemocą nacjonalistyczną, czy zginęli z rąk OUN-UPA, cel dla ukraińskich nacjonalistów pozostawał ten sam: przy pomocy polityki czystki stworzyć na Zachodniej Ukrainie „narodowo czystą przestrzeń”.8 Ten fakt, jak zauważyło wielu badaczy tego tematu, odróżnia ten przypadek od ludobójstwa, ponieważ OUN-UPA nie zamierzała zabić każdego Polaka, to nie był cel sam w sobie – oni tylko chcieli oczyścić z nich terytorium.

Czystka etniczna przeprowadzona w 1943 r. przez OUN-UPA spowodowała śmierć dziesiątków tysięcy wołyńskich Polaków i zmusiła tysiące innych do ucieczki z Wołynia. Temat jest dobrze przeanalizowany w ukraińskiej i polskiej historiografiach, lecz nadal dostarcza silnego mobilizującego potencjału politycznego w relacjach między Polską a Ukrainą, częściowo ze względu na jej znaczenie dla polskiej społeczności kresowej (Polacy z terytoriów wschodnich II Rzeczypospolitej, obecnie zamieszkujący w Polsce).9 Jednak nie zważając na to, że był to jeden z najbardziej nasyconych przemocą epizodów czystki etnicznej w XX-wiecznej Europie, zdominowana przez diasporę ukraińska społeczność akademicka w Ameryce Północnej pominęła tę historię w literaturze angielskojęzycznej, podczas gdy inni, piszący bardziej ogólnie o przemocy w dwudziestowiecznej Europie, nie zbadali szczegółowo tego przypadku.10 Ponadto w niektórych środowiskach akademickich na Ukrainie i w Ameryce Północnej wciąż trwa debata, czy w tym regionie kampania czystki etnicznej Polaków w ogóle miała miejsce. Przedstawione tutaj badanie – wraz z pracami Timothy'ego Snydera, Franziski Bruder, Grzegorza Rossolińskiego-Liebe i Grzegorza Motyki – wyraźnie pokazuje, że miała.11

W tym artykule połączyłem rozkazy kierownictwa OUN-UPA idące w dół przez kolejne poziomy dowodzenia aż do bezpośrednich wykonawców kampanii przeciw polskim wioskom w powiecie lubomelskim. Podczas gdy rozkazy demonstrują klarowną politykę czystki etnicznej, mniej jasne jest, jak OUN-UPA zdołała zabić 50000 – 60000 Polaków na Wołyniu w tak krótkim czasie w warunkach obcej okupacji wojskowej. Niniejszy artykuł pokazuje również, jak OUN-B i UPA wykorzystały jednostki policji pomocniczej w swoich planach oczyszczenia regionu. Nacjonaliści OUN-B i UPA zastosowali również liczne taktyki rekrutowania mężczyzn z ogółu ludności, w szczególności wiejskich chłopów, do zabijania Polaków.

Badanie opiera się na niedawno udostępnionych dokumentach z byłych archiwów KGB, a mianowicie aktach powojennych procesów zbrodni wojennych, a także materiałach pochodzących z pół tuzina innych archiwów z wielu krajów, umożliwiających zapoznanie się z pisanymi własnoręcznie i na gorąco raportami liderów i szeregowych wykonawców tej przemocy. Pomimo istniejących obaw co do wiarygodności procesów sądowych przygotowywanych przez KGB, w ciągu ostatniej dekady wielu naukowców wykorzystywało z sukcesem ten materiał, rozważnie konfrontując go z zewnętrznymi źródłami, aby uzyskać pewność co do wiarygodności – nie inaczej jest w przypadku tego studium.12 Ponadto nacisk położony tutaj na dokumentacji działań sprawców jest zrównoważony przez wykorzystywanie świadectw ocalonych, zachowanych i opublikowanych przez polskich autorów. Świadectwo ofiary, nawet zarejestrowane w momentach i miejscach innych, niż materiał sprawcy, również pomaga potwierdzić i doprecyzować źródła sowieckie. Ogólnie rzecz biorąc, w procesie uzyskiwania nowych informacji biograficznych zabójców, a także analizowania ich działalności wojennej, pojawia się możliwość bardziej kompleksowego zrozumienia tych wydarzeń – w tym zarówno motywów nacjonalistów, jak i przeciętnych Wołynian uczestniczących w czystce etnicznej wołyńskich Polaków.

Artykuł przyczynia się do wzbogacenia istniejącej historiografii dotyczącej czystek etnicznych na Zachodniej Ukrainie oraz ogólnych badań nad przemocą na pograniczu Europy Wschodniej w czterech aspektach. Po pierwsze, łączy rozkazy kierownictwa OUN-UPA z konkretnym epizodem czystki etnicznej, wykazując ponad wszelką wątpliwość, że przemoc wobec wołyńskich Polaków nie była częścią spontanicznej ukraińskiej żakierii [jacquerie] przeciwko sąsiadom, ale raczej wysoce skoordynowaną kampanią czystki etnicznej zorganizowaną i zaplanowaną przez organizację polityczną przeciwko ludności cywilnej. Po drugie, poprzez wyodrębnienie kategorii uczestników niniejszy artykuł pokazuje, jak przemoc stała się możliwa nie tylko dzięki działaniom nacjonalistów, ale także policjantów i przeciętnych cywilów; Bez nich zabijanie na dużą skalę byłoby dla OUN-UPA trudne do zrealizowania.13 Po trzecie, ten artykuł włącza się do szerszej debaty o generowaniu lokalnej przemocy przez potrójną okupację Europy Wschodniej. Mianowicie zakładanie związku przyczynowego między przemocą w jednym kontekście a kolejno pojawiającymi się przyczynami jest problematyczne. Udowadniam, że o wiele więcej światła na korzenie przemocy mogą rzucić studia nad przemocą w skali mikro wraz z analizą szkiców biograficznych sprawców. Po czwarte, w oparciu o naukową literaturę socjologiczną na temat mikro-mechanizmów przemocy, niniejsza praca pokazuje sposoby mobilizowania sprawców do zabijania. Uczestnicy czystki etnicznej przeciwko wołyńskim Polakom zabijali z wielu różnych powodów, wiele z nich nie było związanych z nacjonalistyczną ideologią lub nienawiścią etniczną.

Te dwa motywy często były podawane jako wyjaśnienie wymordowania Polaków na Wołyniu, ale niniejsza praca wspiera badania w zakresie nauk społecznych poprzez znalezienie wielu mechanizmów odgrywających tutaj określoną rolę.14

Artykuł jest skonstruowany następująco: po pierwsze, kreślę powody przywództwa OUN-UPA zaatakowania wołyńskich Polaków. Po drugie, przedstawiam ogólny przegląd procesu realizacji czystki etycznej na Wołyniu. Po trzecie, szczegółowo opisuję pojedynczą operację czystki etnicznej w powiecie lubomelskim, obecnie zachodniej częścii obwodu wołyńskiego. Po czwarte, omawiam znaczenie tego studium dla historiografii. Po piąte i ostatnie, rozważam, jak wyjaśnienie tego konkretnego przypadku czystki etnicznej na Wołyniu przysłuży się nie tylko wyjaśnieniu historii tego, co działo się z Polakami na zachodniej Ukrainie, ale także uogólnionemu zrozumieniu sposobu rozprzestrzeniania się masowej przemocy na poziomie mikro.

 

OUN-UPA i czystka etniczna

Jeśli chodzi o kwestię polską, to nie jest kwestia wojskowa, ale kwestia mniejszości narodowej. Rozwiążemy ją tak, jak Hitler rozwiązał kwestię żydowską.15

– kierownictwo UPA

OUN, tak samo jak jej główna poprzedniczka, Ukraińska Wojskowa Organizacja (Ukrajinśka Wijśkowa Orhanizacija, UWO), wywodziła się z Galicji, z terytorium wraz z Wołyniem uważanym przez ukraińskich nacjonalistów za bezprawnie okupowane przez II Rzeczpospolitą Polską. Bezpośrednio po zakończeniu działań wojennych w wojnie sowiecko-polskiej, UWO, kierowana przez weteranów różnych wojen frontowych, rozpoczęła skoordynowaną kampanię terrorystyczną przeciwko rządowi polskim. Ta przemoc trwała przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego i została przejęta w sztafecie pokoleń przez młodą generację nacjonalistów, którzy osiągnęli pełnoletność w latach 1920. i 1930., na przykład przez Stepana Banderę i Mykołę Łebed'a. Timothy Snyder opisuje OUN-B jako „nacjonalistyczną organizację terrorystyczną, dowodzoną przez niedojrzałych i złych ludzi”.16

Obok przekonania, że to przemoc może stworzyć naród ukraiński, wielu nacjonalistów związanych z UWO, a później z OUN, propagowało „ideologię jednorodności etnicznej”.17 Pod presją faszystowskich ruchów Europy Środkowej przywódcy ci nie mieli wizji Ukrainy demokratycznej, obejmującej zamieszkujące ją od stuleci żydowską, polską i niemiecką historyczne mniejszości narodowe, lecz wizję Ukrainy etnicznie homogenicznej. Teoretycy OUN, jak Mykoła Sciborski, przewidywali w 1939 r., że „obca pasożytnicza narośl” na narodzie ukraińskim, taka jak „duża część rosyjskich, polskich i innych imigrantów”, miała zostać zabita na początku przyszłej rewolucji narodowej.18

Zaraz po rozpoczęciu II wojny światowej OUN uległa podziałowi, w którym młode pokolenie nacjonalistów poczuwało się do obowiązku poprzeć Stepana Banderę, tworzącego własną frakcję, OUN-B, podczas gdy starsze pokolenie zjednoczyło się wokół Andrija Melnyka, OUN-M. W obliczu nazistowskiej inwazji na Związek Sowiecki radykalna OUN-B wyartykułowała wyraźnie wezwania do przemocy wobec segmentów polskiej ludności. W maju 1941 r. OUN-B wyprodukowała 74-stronicowy zestaw instrukcji, mający w intencji twórców stanowić przewodnik dla nacjonalistycznych kadr w pierwszych tygodniach wojny.19 Dokument stanowił, że „w czasie chaosu i zamieszania powinniśmy skorzystać z okazji do zlikwidowania niepożądanych Polaków, Moskali i Żydów, zwłaszcza zwolenników bolszewicko-moskiewskiego imperializmu”.20 W odniesieniu do mniejszości narodowych autorzy napisali: „mniejszości narodowe dzielą się na: a) przyjazne nam, mianowicie członkowie uprzednio zniewolonych narodów (czyli narodów pozostających w niewoli), b) wrogo nastawione do nas, Rosjanie, Polacy, Żydzi.” Wreszcie w dokumencie OUN-B wyjaśniono, że Polacy mogą być w pewnych przypadkach „przymusowo asymilowani”, ale ich przywódcy powinni zostać „zniszczeni”.21

W wyniku niemieckiej inwazji na Związek Sowiecki OUN-B i jej zwolennicy zrealizowali własne instrukcje w praktycznym działaniu. Według jednej polskiej relacji OUN zabiła „sześciuset Polaków; prowadzone przez OUN chłopskie tłumy zaatakowały posterunki policji, zabijały polskich urzędników i rabowały uchodźców uciekających przed Armią Czerwoną”.22 OUN-B próbowała przekonać wołyńskich cywilów do udziału w ich brutalnym programie. Członkowie OUN-B w wielu miastach rozpowszechniali ulotki z napisami typu „Ukraina dla Ukraińców”. W Włodzimiercu aktywiści OUN-B zamieszczali także napisy mówiące Ukraińcom, że Rosjanie, Polacy i Żydzi byli „wrogami” Ukraińców.23 Miejscowy Żyd z miejscowości Sernyky, Milton Turk, opisał trzech Ukraińców w uniformach z nacjonalistycznymi insygniami na czapkach przybyłych na rynek i przemówieniami podżegającymi Ukraińców do „zabijania Żydów, Polaków i komunistów” oraz zabierania ich własności.24 Cieszący się złą sławą lider OUN-B Iwan Kłymiw (kontrolujący Wołyń latem 1941 r.), opowiadający się przed wojną za zemstą na Żydach, Polakach i innej swołoczy, napisał w sierpniu 1941 r. dyrektywę polecającą OUN-B „zgładzić Polaków, Żydów, profesorów, oficerów, przywódców i wszystkich ustalonych wrogich elementów Ukrainy i Niemiec”.25 Uzupełnił: „wypędźmy polskich i żydowskich obszarników i bankierów z Ukrainy. Śmierć Moskalom, Polakom, Żydom i innym wrogom Ukrainy.”26

Chociaż OUN-B od ponad dziesięciu lat przewidywała usunięcie Polaków z zachodniej Ukrainy, uważając to za konieczne dla utworzenia ukraińskiego państwa, dopiero w 1943 r. na Wołyniu zaistniały okoliczności umożliwiające praktyczną realizację tej idei. Po pierwsze, sowieccy partyzanci i konkurencyjne grupy nacjonalistyczne zmusiły OUN-B do utworzenia własnej armii na Wołyniu wiosną 1943 r. Po raz pierwszy sowieccy partyzanci pojawili się na Wołyniu latem 1942 r. i ciągle zbierali nowych członków przez resztę 1942 r. oraz w 1943 r. Równolegle rywalizujący z OUN nacjonalistyczny przywódca wojskowy Taras Bulba-Boroweć nadal rósł w siłę i popularność w latach 1942 i 1943. Tak więc wiosną 1943 r. przywództwo OUN-B zdało sobie sprawę z konieczności sformowania armii a także rozpoczęcia działań militarnych, w przeciwnym wypadku ryzykowało utratę Wołynian na rzecz konkurencyjnych ugrupowań nacjonalistycznych lub Sowietów. Po drugie, sowieckie zwycięstwo pod Stalingradem 2 lutego 1943 r. uświadomiło przywództwu OUN-B, że najważniejsza walka nie będzie prowadzona przeciwko Niemcom, ale przeciwko Armii Czerwonej, gdy powróci na Ukrainę. W obliczu szybko zbliżającego się frontu wiosną 1943 r. przywódcy OUN-UPA uwierzyli, że nie będzie lepszej, lub praktycznie żadnej innej okazji na rozwiązanie „kwestii polskiej” raz na zawsze. Polacy, jak twierdzili, musieli zostać usunięci jako potencjalna „piąta kolumna” zbliżającej się okupacji. Po trzecie i przede wszystkim, w latach 1942-1943 ważna była również niemiecka reakcja zarówno na sowiecki ruch partyzancki, jak i rosnące w siłę nacjonalistyczne podziemia. Gdy Niemcy zaczęli niszczyć wioski, i gdy wielu młodych Wołynian, w tym policjantów, schroniło się w lasach i szukało okazji do odwetu, OUN-UPA pokierowała tym gniewem z korzyścią dla swoich celów.27 Połączone, te trzy warunki zapewniły zasoby ludzkie niezbędne dla OUN-UPA do przeprowadzania czystki etnicznej.

Co ważne, chociaż przywództwo OUN-B zdecydowało się na politykę czystki etnicznej wiosną 1943 r., dokładna data i miejsce podjęcia decyzji o usunięciu wołyńskich Polaków pozostają niejasne. W pracach akademickich na ten temat dominują dwie konkurujące tezy. Pierwsza zakłada, że Łebed', funkcjonujący w tym czasie jako liderprowidu (rady kierowniczej OUN-B), gdzieś w kwietniu 1943 r. wydał kierownictwu OUN-UPA na Północno-Zachodnich Ukraińskich Ziemiach (Piwniczno-Zachidni Ukrajinśki Zemli, PZUZ) rozkaz zabijania polskich rodzin.28Łebed' napisał w powojennych wspomnieniach, że Polacy odmawiający opuszczenia pewnych rejonów Wołynia musieli zostać „fizycznie zlikwidowani”.29 Inny przywódca nacjonalistyczny, Zbigniew Kamiński, przesłuchiwany przez polską policję komunistyczną w latach 1955 i 1958 r., również potwierdził otrzymanie od Łebed'a rozkazu rozpoczęcia „masowej likwidacji polskiej ludności, najpierw na Polesiu, a następnie na Wołyniu”, dostarczając na korzyść tej tezy własnoręcznie podpisane zeznanie.30 Z drugiej strony, fundamenty władzy Łebed'a w kierownictwie prowidu miały zostać podkopane już w lutym 1943 r. przez Romana Szuchewycza i Dmytra Kliaczkiwśkiego.31 Można zatem argumentować, że wiosną 1943 r. Łebed' raczej nie był w stanie zajmować stanowiska umożliwiającego mu wydawanie rozkazów kierownictwu PZUZ.

 

Druga teza sugeruje, że to raczej lokalne inicjatywy doprowadziły do przemocy wobec ludności polskiej, a nie rozkazy nadchodzące od góry w dół struktury hierarchicznej. Wydaje się, że kierownictwo PZUZ, a konkretnie Kliaczkiwski i Szuchewycz, popierało atak na Polaków przed 1943 r., i rozpoczęło czystkę etniczną na własną rękę, bez sankcji prowidu lub frakcji Łebed'a. Choć Kliaczkiwski i Szuchewycz mogli poinformować podwładnych, że ich pragnienie zastosowania przemocy przeciwko Polakom zostało usankcjonowane przez centralny prowid, biorąc pod uwagę fakt rozpoczęcia przez Szuchewycza wiosną 1943 r. przejmowania kontroli nad prowidem, takie błogosławieństwo byłoby bez znaczenia. Dyskusja i domniemana krytyka działań Kliaczkiwskiego przez pewnych członków prowidu na III Kongresie w sierpniu, w tym samym czasie gdy dziesiątki tysięcy Polaków zostały już zamordowane przez siły Kliaczkiwskiego i Szuchewycza, również przemawiają na korzyść tej interpretacji.32

Te dwa scenariusze, czystki zarządzonej przez Łebed'a lub czystki przeprowadzonej przez Kliaczkiwskiego i Szuchewycza, nie muszą się wzajemnie wykluczać. Jest możliwe, że zarówno kierownictwo PZUZ, które przejęło kontrolę nad prowidem i wydało własne dyrektywy dla dowódców OUN-UPA w okresie między lutym a kwietniem, i Łebed', chociaż na zebraniach prowidu oficjalnie argumentował przeciwko czystce, jednocześnie wydali rozkazy dowódcom służby bezpeky (służby bezpieczeństwa, SB) na Wołyniu.33

Bez względu na przebieg debaty nad datami i pochodzeniem rozkazu zabijania, wystarczające dowody świadczą o wprowadzeniu przez OUN-UPA na Wołyniu wyraźnej polityki czystki etnicznej. Niezależnie od tego, czy chodzi o instrukcje Łebed'a „oczyszczenia”, „fizycznej likwidacji”, czy o przeprowadzenie „całkowitej, powszechnej fizycznej likwidacji polskiego narodu” lub o zeznanie dowódcy UPA, który powiedział, że został skierowany przez Kliaczkiwskiego do „fizycznej eksterminacji” (fiziczieskoje istrieblienije w rosyjskojęzycznym oryginale dokumentu HDA SBU) ludności polskiej, intencja części przywództwa OUN-UPA jest oczywista.34 Oprócz wezwań do mordowania wychodzących od przywództwa OUN-UPA, posiadamy również dowody, demonstrujące ten ten sam zamiar, dostarczone przez szeregowych członków tych nacjonalistycznych organizacji. Na przykład szeregowy członek Nikołaj Słobodiuk otrzymał od dowódcy OUN rozkaz „zabić wszystkich wrogów UPA, w tym wszystkich Polaków, Czechów, Żydów, członków Komsomołu, oficerów Armii Czerwonej, policjantów i wszystkich Ukraińców, którzy choćby trochę sympatyzują z władzami sowieckimi....”.35 Ponadto, kiedy analizujemy te instrukcje w kontekście dziesiątków tysięcy polskich ofiar zabitych przez OUN-UPA w skoordynowanych atakach, które często miały miejsce w wielu miejscowościach jednocześnie, nie ma najmniejszej wątpliwości, że oto zostały wykonane rozkazy zgodnie z ich pierwotną intencją: usunąć Polaków z Wołynia.

Z pewnością niektórzy uczeni starają się pomniejszyć wartość dowodów, że OUN-B w tym czasie wezwała do czystki etnicznej Polaków, na przykład argumentując, że endogenne przyczyny strukturalne doprowadziły do masowych wysiedleń i uśmiercania wołyńskich Polaków.36 Inni proponują wyjaśnienie, jakoby ukraińskie chłopstwo z własnej inicjatywy wezwało do wypędzenia, albo że Polacy sami spowodowali swoją własną czystkę, wstępując do niemieckiej policji pomocniczej lub angażując się w inne akty mogące sprowokować przemoc przeciwko nim.37 Ekstremalne wersje tej tezy wciąż istnieją i regularnie pojawiają się w ukraińsko-języcznych opracowaniach tego tematu.38 Ten punkt widzenia ma swoje korzenie w złożonych po wojnie osobiście przez członków OUN-B oświadczeniach, mających na celu zatarcie śladów zbrodni.39 Weźmy na przykład jedną z najwcześniejszych prób obrony przed zarzutami o przeprowadzenie czystki etnicznej, zawartą w publikacji Ukrainian Congress Committee of America z 1949 roku:

Szkoda, że szalona nienawiść Polaków do Ukraińców uniemożliwiała im pomaganie Ukraińcom w ich dążeniu do wolności... Po nieudanych próbach pozyskania Polaków do przyłączenia się do zjednoczonego frontu wyzwolenia, UPA w końcu zaproponowała, aby polscy osadnicy pozostający jeszcze na ziemiach ukraińskich dobrowolnie się z nich ewakuowali, aby tym samym zapobiec dalszemu rozlewowi krwi między Polakami a Ukraińcami. Ta propozycja została odrzucona. UPA nie miała wyboru: siłą wypędzono tych Polaków do rdzennej Polski...40

Parafrazując historyka Johna-Paula Himkę, pokrętna logika zaproponowana przez nacjonalistyczne grupy po wojnie była następująca: my tego nie zrobiliśmy, ale oni na to zasłużyli.41 Dla porównania, po krótkim przeglądzie przebiegu przemocy na Wołyniu, szczegółowo przedstawię sposób zorganizowania i przeprowadzenia operacji czystki Polaków w powiecie lubomelskim, zaczynając od najwyższego szczebla dowodzenia, a na wykonawcach na samym dole hierarchii kończąc.

 

Przegląd kampanii czystki etnicznej na Wołyniu

Wiosną 1943 roku UPA zaczęła rekrutować członków na całym Wołyniu. Jednocześnie w marcu 1943 r. OUN-UPA zaczęła zabijać wołyńskich Polaków (choć na początku 1943 r. było jeszcze niewiele zabójstw).42 Łączna liczba Polaków zabitych na Wołyniu w 1943 r. wyniosła od 50000 do 60000, podczas gdy całkowita liczba Polaków zabitych na całej zachodniej Ukrainie w czasie wojny szacowana jest na od 70 000 do 100 000.43

Ataki były przeprowadzane falami. Pierwsza, od marca do kwietnia 1943 r., odebrała życie tysiącom Polaków. Po tych pierwszych atakach wielu Polaków uciekło z Wołynia z obawy przed śmiercią, a inni schronili się w ośrodkach miejskich, gdzie było względnie bezpieczniej ze względu na obecność Niemców.44 W kwietniu 1943 r. wielu Polaków zapełniło wolne stanowiska opuszczone przez Ukraińców w niemieckich siłach pomocniczych (co najmniej tysiąc) i przyłączyło się do sowieckich oddziałów partyzanckich dla ochrony i zemsty.45

 

Zaplanowaną przez OUN-UPA czystkę etniczną kontynuowano z niesłabnącą siłą przez lato 1943 r. Crescendonastąpiło w nocy z 11 na 12 lipca 1943 r., kiedy UPA zaplanowała na ogromną skalę skoordynowany atak (znany wśród Polaków jako „akcja Piotra i Pawła” od święta, w które nastąpił) na polskie wsie w trzech powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimiersko-wołyńskim.46 Ta akcja była skierowana przeciwko ponad stu miejscowościom, w nich zamordowano około 4000 Polaków. Wreszcie ostatnia fala ataków nastąpiła w grudniu 1943 roku, zanim Szuchewycz postanowił przenieść operacje czystki do Galicji, gdzie zamordowano dziesiątki tysięcy Polaków galicyjskich. Po zabójstwach na Wołyniu grupa UPA-Północ wydała rozkaz „zniszczenia wszystkich śladów Polaków”, poprzez „zniszczenie wszystkich polskich kościołów i wszystkich innych polskich miejsc kultu. Zniszczyć wszystkie gospodarstwa, aby nie było żadnych dowodów na to, że ktoś kiedyś tam mieszkał.”47

To zabijanie nie było tajemnicą na Wołyniu w 1943 r. Wiele historycznych źródeł na temat okupacji, od dzienników do oficjalnych raportów sowieckich i niemieckich, podaje szczegóły dotyczące czystki. Podobnie ówczesne raporty sowieckich partyzantów z tego obszaru są naszpikowane odniesieniami do przemocy. Jedno doniesienie z końca maja zauważa: „W miejscowościach Stepań, Derażanaja, Rafałówka, Sarny, Wysock, Włodzimierzec, Klewań i w innych rejonach nacjonaliści przeprowadzają masowy terror przeciwko ludności polskiej... Nacjonaliści nie strzelają do Polaków, ale używają noży i siekier do mordowania Polaków nie zważając na wiek i płeć.”48 Kolejny raport z kwietnia 1943 r. zaznaczył: „Ukraińscy nacjonaliści dokonują bestialskich represji wobec polskiej ludności w celu całkowitego zniszczenia polskiej ludności Ukrainy. W rejonie Cumania sotnia [kompania] nacjonalistów 15 kwietnia 1943 r. otrzymała rozkaz zniszczenia wszystkich Polaków i spalenia ich wiosek.”49Podobnie niemieckie raporty z tamtych czasów, również odnotowały zabójstwa, tak samo jak raporty polskich oddziałów partyzanckich.50 Zeznania naocznych świadków w protokołach post-sowieckich śledztw i w zbiorach świadectw ocalonych z Holokaustu na Zachodzie również rutynowo odnoszą się do tych działań czyszczących.51

 

Nie wszyscy wołyńscy Ukraińcy poparli mordowanie swoich polskich sąsiadów. Niektórzy Ukraińcy ostrzegali swoich polskich rówieśników o zbliżających się atakach OUN-UPA, ukrywali Polaków i pomagali im uciec z Wołynia.52 Nawet w powiecie lubomelskim (obiekt zainteresowania następnego rozdziału) Polacy potwierdzali, że ukraińscy sąsiedzi pomogli im przetrwać. W Ostrówkach, wyjaśnił Czesław Kuwałek: „Zdarzały się też przypadki, w których Ukraińcy zachowywali się przyzwoicie wobec Polaków... dwie ukraińskie rodziny... chroniły rodzinę mojego wujka przez około trzy dni po ataku, a następnie zabrały ich do [przeprawy] Wilczy Przewóz, gdzie mogli przeprawić się przez rzekę Bug.”53 Co więcej, kilku ukraińskich liderów, reprezentujących władze religijne i organizacje, zaprotestowało przeciwko zabójstwom, chociaż ich deklaracje niewiele osiągnęły.54 Wezwania do powściągliwości nie powstrzymało fali przemocy.

 

Zabijanie w powiecie lubomelskim:

anatomia jednego epizodu czystki etnicznej UPA

Teraz zwracam się do sposobu, w jaki OUN-UPA wyreżyserowała i zorganizowała kampanię czystki etnicznej w powiecie lubomelskim. Po Trzeciej Konferencji OUN w lutym 1943 r. Kliaczkiwski i Szuchewycz zaczęli wydawać kadrom OUN rozkazy formowania nowej armii nacjonalistycznej, w tym czasie wciąż jeszcze zwanej OUN-SD.55Młody wołyński lider OUN-B w powiecie kowelskim, Jurij Stelmaszczuk, był jednym z wielu, którzy ten rozkaz otrzymali.56 Również jemu lider OUN Wasyl Iwachiw kazał w każdym powiecie rekrutować do UPA tak wielu żołnierzy, jak to możliwe, i rozpocząć gromadzenie zapasów broni. W lutym i marcu 1943 roku Stelmaszczuk był w stanie zbudować wczesną inkarnację tego, co stanie się w przyszłości okręgiem wojskowym (wojenna okruhalub WO) „Turiw”, organizacyjną jednostką operacyjną UPA w większej formacji wojskowej, grupie UPA-Północ (UPA-Piwnicz). Ostatecznie „Turiw” będzie odpowiedzialny za nadzorowanie powiatów włodzimierzeckiego i kowelskiego w północno-zachodniej części województwa wołyńskiego.57 Stelmaszczuk nazwał swoją nową grupę (hrupa, mniej więcej batalion) „Ozero”.58 Wiosną 1943 r. składała się ona w przybliżeniu z 500 żołnierzy, w jej skład wchodziły trzy oddziały (zahiny, mniej więcej wielkości kompanii).59 Stelmaszczuk oddał jeden z tych oddziałów, zahin o nazwie „Buh”, pod dowództwo Iwana Kłymczaka – byłego zastępcy komendanta szkoły oficerskiej w podlegającym Niemcom 103. mobilnym batalionie policji w województwie wołyńskim.60 Wielu żołnierzy tego zahinu służyło przedtem pod Kłymczakiem w 103. batalionie i zdezerterowało razem z nim. Pod koniec maja Stelmaszczuk stworzył szkołę oficerską, gdzie co najmniej 50 ludzi jednocześnie mogło odbywać przeszkolenie do służby w armii. Z powodu wszystkich tych przygotowań niewiele było rzeczywiście stoczonych walk. Dopiero w połowie lipca oddział miał swoje pierwsze starcie z sowieckimi partyzantami.61

Lato tego roku było świadkiem jeszcze jednego, jakże niezwykłego rozwoju sytuacji. W czerwcu 1943 r. Kliaczkiwski, ówczesny dowódca UPA, wezwał Stelmaszczuka na spotkanie z nim w rejonie miejscowości Kołki i wysłuchał raportu o postępach w jego jednostce. Stelmaszczuk przypomniał, jak podczas tego spotkania: „Kłym Sawur [Kliaczkiwski] osobiście przekazał mi tajną dyrektywę z centralnego prowidu OUN-B o całkowitym fizycznym zniszczeniu ludności polskiej, które ma zostać przeprowadzone na zachodniej Ukrainie”.62 Po spotkaniu Stelmaszczuk napisał do Łebed'a, informując go, że Kliaczkiwski „przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej, fizycznej likwidacji narodu polskiego....”63 Ostatecznie Stelmaszczuk wyznaczył kuriń(batalion) Kłymczaka, znany od pseudonimu Kłymczaka „Łysyj” jako kuriń „Łysoho”, do zniszczenia polskich wsi w powiecie lubomelskim, wśród nich wsi Ostriwky (Ostrówki w języku polskim), Wolia Ostrowećka (Wola Ostrowiecka), Jahotyn (Jagodzin), Kuti (Kuty lub Kąty) i Jankiwci (Jankowce).64 Następnie pod koniec sierpnia, gdy wszystkie przygotowania dobiegły końca, kolejny dowódca w grupie operacyjnej Turiw, Mykoła Jakymczuk („Oleh”), przekazał ostateczne rozkazy rozpoczęcia ataku na Polaków w okolicach miejscowości Hołoby, Kowel, Sedłyszcze, Maceiw i Luboml.65

Choć ataki na Ostrówki i Wolę Ostrowiecką zostały szczegółowo opisane w wielu polskich publikacjach, niewiele było wiadomo i w konsekwencji niewiele napisano o sprawcach tej przemocy, z wyjątkiem tego, że pochodzili zkurinia „Łysoho”.66 Na szczęście nowe archiwalne dokumenty ujawniają tożsamość tych mężczyzn, pokazując jak wielu policjantów z policji pomocniczej z wsi Krymne i Zabołottja aktywnie uczestniczyło w tej kampanii.67Dwoma członkami tych sił policyjnych, którzy złożyli obszerne powojenne zeznania o operacji, byli Stepan Redesza, były komendant policji we wsi Zabołottja, i Pyłyp Rybaczuk, policjant wcześniej służący w siłach policyjnych wsi Krymne i Zabołottja. Zarówno Rybaczuk jak i Redesza dołączyli do UPA po okresie służby w policji – Rybaczuk został szeregowym, a Redesza dowódcą plutonu. Pyłyp Rybaczuk dostarczył ważnych informacji na temat wielkości i organizacji zaangażowanych grup: „Nasza sotnia [kompania UPA] stacjonowała w lesie koło miejscowości Kukuriky. W sumie w lesie mieliśmy około dwóch do trzech sotni uzbrojonych bandytów OUN-B. Przygotowując się do odwetu przeciwko Polakom, inne zbrojne grupy OUN-B przybyły do naszego obozowiska, a także około 100 ludzi z różnych wsi, w tym z Krymnego. Przynieśli z sobą siekiery do udziału w pogromie przeciwko polskiej wsi.”68 Zeznanie Rybaczuka wskazuje na wykorzystywanie przez UPA do ataków już istniejących własnych oddziałów, a także lokalnych kadr OUN-B i cywilów uzbrojonych w narzędzia rolnicze.

Odnośnie tej ostatniej grupy, przywództwo OUN-B i UPA zwerbowało wielu mężczyzn z Krymnego do udziału w czystce Polaków. Artem Bubela, były policjant z Krymnego, od spotkania którego z Sikorskim rozpoczął się ten artykuł, był jednym z nich, kazano mu przynieść siekierę na punkt zborny.69 Choć Bubeli udało się uniknąć rekrutacji dzięki powołaniu się na ranę nogi, inni mieszkańcy Krymnego mieli mniej szczęścia. W dniu wyznaczonego spotkania, jak zrelacjonował później, Bubela widział swoich sąsiadów, Jemeliana Ziniuka i Pantelejmona Kica, zmierzających z siekierami do lasu. W tej grupie był również inny mieszkaniec Krymnego, młody rolnik, Fedot Kuszk, który miał wtedy dwadzieścia trzy lata. W przeciwieństwie do Bubeli Kuszk nie służył w policji.70 Dwudziesto-siedmio-letni Wasylij Sikorskij również był tam obecny. Został zwerbowany osobiście przez lokalnego lidera OUN-B we wsi Krymne i jednocześnie byłego policjanta Alekseja Hryciuka.71 W sumie, jak szacują Bubela i Kuszk, około 40 cywilów z Krymnego zaciągnęło się do udziału w operacji.72 Mężczyźni opuścili Krymne z miejscowymi przywódcami OUN-B i początkowo zatrzymali się w terenie poza wsią Smoliari, na południe od Krymnego, gdzie spotkali więcej uzbrojonych żołnierzy OUN-B. Według Kuszka, członek OUN-B nie wyjaśnił, dlaczego się zgromadzili i co zamierzają robić.73

Powód rekrutowania przez UPA tych lokalnych mieszkańców, według Rybaczuka, był następujący: „OUN-B nie miała dość ludzi” do przeprowadzenia operacji. Rybaczuk wyjaśnił, że tacy ludzie gromadzeni przez miejscowe kadry OUN-B „byli wykorzystywani do uczestniczenia w tego rodzaju akcjach odwetowych”. Ci ludzie „pracowali w swoich gospodarstwach rolnych” jako zwykli rolnicy, a gdy nadchodził czas włączenia się do akcji, OUN-B po prostu „mówiła im, gdzie mają iść i rzucała ich do akcji.”74 Jednakże, poza sporadycznym udziałem w czystce etnicznej, byli to zwykli chłopi, nie podlegający politycznemu wychowaniu zgodnie z programem OUN-UPA, ani nie będący członkami jakiejkolwiek innej ukraińskiej nacjonalistycznej organizacji.

Po krótkim postoju we wsi Smoliari wzmocniona grupa wyruszyła dalej na południe i w piątek 27 sierpnia 1943 roku zatrzymała się w wiosce Stara Huta. Spotkali się tutaj z większą liczbą żołnierzy OUN-B, z których część służyła przedtem Niemcom. Sikorskij zauważył: „Niektórzy bandyci byli ubrani w niemieckie mundury i nieśli karabiny maszynowe i karabiny.”75 Po nocy spędzonej w Starej Hucie grupa przemaszerowała w głąb lasu i zatrzymała się w wiosce Kukuriky, gdzie biwakowali do soboty 28 sierpnia 1943 r. Gdzieś pod wsią Kukuriky Rybaczuk poinstruował swojego chrześniaka, Stepana Szawę, aby opuścił grupę i poszedł do domu. Później powiedział śledczym: „Nie chciałem, aby mój chrześniak uczestniczył w tej krwawej akcji.”76 To, co miało się wydarzyć, nie było tajemnicą dla Rybaczuka.

W niedzielę 29 sierpnia 1943 roku grupa przybyła na ostatni postój w wiosce Połapy w powiecie lubomelskim. W Połapach grupa spotkała się w umówionym miejscu i wyznaczonym czasie z ostatnim oddziałem uzbrojonych mężczyzn, z których część była kiedyś miejscowymi policjantami.77 Ogółem było ich teraz około pięciuset. Podczas pobytu w Połapach miejscowi mieszkańcy zaprosili mężczyzn na uroczystość święta religijnego.78Wieśniacy ubrali się odpowiednio do tej okazji i przygotowywali dużą uroczystość w centrum wsi, można było dobrze zjeść i tańczyć. Rybaczuk przypomniał: „Miejscowi przynieśli nam jedzenie. Wszyscy jedliśmy gorące kurczaki. Wypoczywaliśmy w tej wiosce przez cały dzień.”79 Na głównym placu wiejskim mężczyźni tańczyli z miejscowymi mieszkańcami aż do nocy. Po wolnym dniu wypełnionym piciem, jedzeniem i świętowaniem, wieczorem batalion skierował się na zachód, w kierunku polskich wiosek.80

Z brzuchami pełnymi ciepłych potraw i z alkoholem krążącym w żyłach, mężczyźni przemaszerowali głęboką nocą przez lasy wołyńskie. Zarówno Rybaczuk jak i Zeniuk wspominali ostatni odcinek podróży. Rybaczuk powiedział: „Poszliśmy, pamiętam, przez duży las podrośnięty krzewami i leszczyną. Byliśmy wyczerpani.”81Zeniuk dodał: „Pamiętam, że las był bardzo gęsty i złamaliśmy [szyk marszowy] do pojedynczego szeregu – jeden za drugim. Przemieszczaliśmy się powoli. Potem, o świcie, może o czwartej rano, przybyliśmy do polskiej wioski.”82 Przybyli do miejscowości Wola Ostrowiecka – wioski liczącej 79 rodzin polskich i około 500 osób. Po wojnie ani jeden z uczestników nie pamiętał już nazwy żadnej polskiej wsi.

Na skraju wioski mężczyźni zatrzymali się i przygotowali do ataku. Część batalionu została wysłana do pobliskich wiosek, a większa grupa zgromadziła się pod Wolą Ostrowiecką, aby otrzymać kolejne instrukcje. Jedna osoba z tej większej grupy, Kuszk, przypomniała sobie sytuację: „Kiedy przybyliśmy do wioski, bandyci OUN powiedzieli nam, że zamierzają zabić Polaków, a nasza praca polega na strzeżeniu wsi i dopilnowaniu, aby nikt nie uciekł.” Powiedział również, że ponieważ OUN-B nie ufała cywilom takim jak on, pozostawili z tą grupą członka OUN-B, aby ich nadzorował.83 Sikorskij wyjaśnił, jak zorganizowano atak: „Tam bandyci rozdzielili nas na grupy. W jednej grupie było od dwóch do trzech mężczyzn z siekierami, a w innych grupach mężczyźni z bronią palna. Część jednostki okrążyła wioskę. Wtedy zorganizowane grupy miały ruszyć naprzód i i zacząć niszczyć Polaków.”84Rybaczuk uzupełnił: „Sygnałem rozpoczęcia ataku były trzy czerwone race... gdy race [zostaną odpalone], bandyci powinni zacząć wchodzić do domów i zabijać Polaków, w tym starców, kobiety i dzieci.”85

Gdy trzy czerwone rozbłyski rozświetliły sierpniowe niebo nad domami polskich rodzin, rozpoczęła się rzeź. Rybaczuk wspomniał, że zaraz po rozpoczęciu zabijania usłyszał „krzyki, płaczliwe zawodzenie i modlitwy” dobiegające ze wsi.86 Mniejsze grupy „...szły od domu do domu i stukały do drzwi. Kiedy Polacy je otwierali, wdzierali się do domów i rąbali Polaków na śmierć swoimi siekierami.”87 Sikorskij należał do jednej z tych grup: „...poszedłem z Fedorem Czikunem do dwóch polskich domów. W pierwszym domu mieszkała starsza para małżeńska, którą zabiłem moją siekierą. Zabiłem starszego człowieka rąbiąc go siekierą w głowie, a potem zrobiłem to samo z kobietą. Hryciuk [lider OUN-B] był w domu ze mną i Fedotem Czikunem – zmusił nas do zabicia Polaków.” Sikorskij kontynuował: „Następnie udaliśmy się do drugiego polskiego domu. W drzwiach Fedot Czikun zabił dziewczynę swoją siekierą, a potem wszedł do domu. Poszedłem za nim. W domu młoda polska kobieta zaatakowała go siekierą, ale zdołałem ją odepchnąć. Gdy była na ziemi, a raczej na podłodze, Fedot Czikun zabił ją swoja siekierą.”88

Ukraińcy zabijali Polaków również na inne sposoby. Sikorskij twierdził: „Widziałem byłego policjanta ze wsi Mokroje, nazwiska zapomniałem (Paweł Awramuk), zabierającego dwie lub trzy dziewczynki z ich domu i wrzucającego je żywcem do studni, a potem on strzelał w głąb studni, zabijając je.”89 Fedot Czikun relacjonował o takich samych rodzajach zabijania: „Osobiście widziałem, jak młodzi mężczyźni, których nazwisk nie pamiętam, wrzucili do studni jeszcze żyjące dzieci.”90 Każdy próbujący ucieczki został zastrzelony przez ludzi otaczających wioskę. Jeden z uczestników oskarżył Rybaczuka o zastrzelenie mężczyzny i kobiety, gdy próbowali uciec. Rybaczuk zaprzeczył zarzutowi.91

W chwili zakończenia przez UPA zabijania w Woli Ostrowieckiej, według Rybaczuka, „W każdym jednym domu lub obok znajdowały się ciała zamordowanych dzieci, kobiet, starców i mężczyzn.”92 Sikorskij zrelacjonował: „Krwawa akcja trwały kilka godzin. Było już rano, gdy wszyscy Polacy zostali zabici i wszystkie należące do nich rzeczy zostały skradzione. Następnie bandyci podpalili wioskę.”93 Czikun potwierdził te wydarzenia: „Kiedy przybyliśmy do wioski, bandyci poinstruowali nas, że zabiją Polaków, a wtedy zabierzemy cały dobytek zamordowanych.”94 Członkowie UPA przynieśli ze sobą zapałki, aby podpalić domy. Kiedy niektórzy mężczyźni odmówili podpalania domów, żołnierze ostrzelali domy i wieś stanęła w płomieniach.95

Po zniszczeniu Woli Ostrowieckiej przemieścili się do następnej wioski Ostrówki. W Ostrówkach zabijanie przypominało niemieckie akcje przeciwko wołyńskiej ludności żydowskiej, w których wielu z tych mężczyzn uczestniczyło już w latach 1941-1943. Podczas gdy tylko niektórzy zginęli w swoich domach, UPA zgromadziła resztę ludności na placu wiejskim niedaleko szkoły, pod pozorem zebrania wiejskiego. Tutaj Polacy dowiedzieli się, jaki los ich czeka, wielu zaczęło się modlić, a inni płakać i krzyczeć.96 Następnie UPA zabrała grupę mężczyzn i dzieci do przygotowania dołów w pobliżu kościoła. Antoni Ulewicz, lat 21, był w tej grupie: „Kazali mi iść w kierunku okólnika Trusiuka, tam, gdzie mordowano Polaków wyprowadzanych ze szkoły. Po chwili nadjechał na koniu banderowiec, którego poznałem. Powiedziałem: 'Dzień dobry'. Odpowiedzi nie było. W okólniku Trusiuka zobaczyłem dół, w którym leżeli rozebrani ludzie. Kazano i mnie położyć się. ... Nad nami stało trzech Ukraińców ... Wśród nich dostrzegłem znajomego. Zacząłem prosić go, by zabili mnie strzałem z karabinu, a nie siekierą czy innym narzędziem. Posłyszał to Julian Kudan (polski przyjaciel). Powiedział: 'Lepiej pomódl się, bo nie ma z kim rozmawiać. To zwierzęta nie ludzie'. Po chwili namysłu znajomy Ukrainiec podszedł do rowu, podał mi rękę, mówiąc, abym wstał.”97

Znajomy zaprowadził go do kryjówki pod betonowym mostkiem, w którym Antoni pozostał aż do końca masakry.

W przeciwieństwie do zabijania Żydów z lat 1941-1942, UPA nie miała wystarczającej ilości amunicji i broni, aby zastrzelić wszystkich. Zamiast tego Polacy byli zmuszani do wejścia do dołów, a następnie rąbani na śmierć siekierami, przebijani widłami i rżnięci piłami. Podczas gdy UPA zabijała mężczyzn, inni żołnierze zabrali kobiety i dzieci z kościoła i poprowadzili na północny wschód w kierunku wsi Sokół.98 Przed mordowaniem kobiet człowiek na koniu, przypuszczalnie jeden z dowódców kurin'a, Kłymczak lub Stelmaszczuk, przybył do grupy i „odczytał rozkaz skazujący Polaków na śmierć przez rozstrzelanie”.99 W tej grupie była Janina Martosińska i zrelacjonowała później swoje bolesne doświadczenie:

Gdy dopędzono nas do celu, dwie kobiety ponownie prosiły, aby nie czyniono nam krzywdy. Wówczas Ukrainiec powiedział: „W osiemnastym roku wy nam tak zrobyły”. I zaczęło się najgorsze. Kazali wychodzić z polany na ściernisko po grochu. Kładli na ziemi po kilka osób i do każdej strzelali. Wychodziły kobiety z dziećmi całymi rodzinami. I ja też czekałam, żeby pójść całą rodziną. Nasza rodzina była duża – trzy siostry ojca z dziećmi... Ja miałam lat 14, a mój brat 12. Mama Marianna była w ostatnich tygodniach ciąży... Wszystkich nas było 300-400 osób. W większości kobiety i dzieci z Ostrówek, ale było też trochę z Woli Ostrowieckiej. Jeden z Ukraińców wystrzelał prawie połowę ludzi. Ci z boku podśmiewywali się z jego odwagi. Wreszcie to go zdenerwowało. Rzucił karabin, mówiąc: „Szczo ja budu sam bety, szczob na mene wsia wina buła”. Wtedy doszło jeszcze kilku i dalej zabijali. Niewielu już zostało żywych. Przyszła kolej i na nas. Poszliśmy razem na śmierć. Pokładliśmy się na pobojowisku, ja z bratem i mamą, a za nami obie ciocie z chłopcami...Chłopcy nie chcieli się położyć, strasznie płacząc. Obie ciocie prosiły, połóżcie się, ale oni niemiłosiernie krzyczeli. Ten przerażający głos będę pamiętać do końca życia. Wtem rozległ się strzał i ucichło jedno dziecko. Drugi strzał – ucichło drugie. Modliłam się w duchu: „Boże, żeby mnie zabił, a nie ranił”.100

Garstka ocalonych z egzekucji w Ostrówkach swoje przetrwanie zawdzięcza Niemcom. Podczas zabijania niemiecka jednostka wojskowa przybyła sprawdzić, co się dzieje, a to spowodowało przyspieszenie egzekucji prowadzonych przez UPA w Sokołowie, doprowadzając szereg ofiar tylko do zranienia.101 Mimo to UPA zamordowała prawie wszystkich i splądrowała wszystkie domy w Ostr&oa


Dodać komentarz
  • winkwinkedsmileam
    belayfeelfellowlaughing
    lollovenorecourse
    requestsadtonguewassat
    cryingwhatbullyangry
Кликните на изображение чтобы обновить код, если он неразборчив